przypomniało mi się, jak otwierałam dziś kawę nazywającą się Pelé - przejeżdżałam koło miasta, w którym piłkarz się urodził i przy zjeździe z autostrady był pomnik - niestety nie zrobiłam zdjęcia, bo aparat nie był na tę okazję przygotowany. Zdjęcie na
picasie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz